+48 18 444 17 23 • Biuro Posła Andrzeja Czerwińskiego

Region nowosądecki: Komentarze lokalnych parlamentarzystów do zamieszania w Sejmie

Prasa  rdn 2016-12-20 22:21

Piątkowa awantura w Sejmie (16.12.2016), zamieniła się w protesty w Warszawie i w Krakowie i cały czas jest mocno komentowana w mediach, w sieci i w przestrzeni publicznej. Jedni posłowie próbują uspokoić atmosferę, a inni wręcz odwrotnie – chcą ją jakby zaognić i zmusić wyborców do dalszych protestów. To zamieszanie jest związane z budżetem na 2017 rok i z prawem dziennikarzy do korzystania z korytarzy sejmowych.

Posłowie mieli nie lada zadanie bo w piątek musieli przedyskutować 400 poprawek do proponowanego budżetu na 2017 rok. Niestety dyskusje zamieniły się w kłótnie, blokowanie mównicy Marszałka Sejmu i protesty na ulicach. Z tego powodu – jak uważa Wiesław Janczyk, wiceminister finansów – marszałek Marek Kuchciński przeniósł obrady z sali plenarnej do kolumnowej.

Jednak nie wszyscy posłowie wzięli udział w tym najważniejszym głosowaniu, od którego zależą wydatki państwa w 2017 roku. Według Andrzeja Czerwińskiego, posła Platformy Obywatelskiej punktem zapalnym sejmowej awantury było wykluczenie z obrad jednego z posłów: – Marszałek Kuchciński chyba nie zrozumiał intencji Michała Szczerby. Poseł zgodnie z regulaminem pytał o dofinansowanie Filharmonii w Warszawie. Marszałek chyba go nie zrozumiał i wykluczył z obrad – relacjonuje.

Zdaniem Elżbiety Borowskiej głosowanie nad budżetem powinno być ono powtórzone. Posłanka ruchu Kukiz’15 skrytykowała też część opozycji za utrudnianie pracy w Sejmie: – Proszę pana marszałka o reasumpcję bo inaczej możemy mieć wątpliwości czy budżet był uchwalony prawidłowo. Przecież PiS ma większość i i tak będzie mógł go przegłosować. Jeśli chodzi o awanturę w sejmie i nawoływanie do protestów to uważam, że to jest niepotrzebne i ma charakter czysto polityczny – mówiła.

Atmosferę w Sejmie i poza nim spotęgowały także proponowane zmiany w związku z korzystaniem dziennikarzy z korytarzy sejmowych. Wielu z nich obawia się ograniczenia dostępu do tego co dzieje się w parlamencie. Skąd taki pomysł – tłumaczy Jan Hamerski, senator PiS: – Nie można usiąść spokojnie między obradami, bo ciągle wiszą nad nami mikrofony. Tu chodziło tylko o to, żeby uporządkować korytarze a nie blokować dostęp mediów do sejmu czy senatu – przekonuje.

Spotkanie z dziennikarzami w tej sprawie ma się odbyć już przyszłym, 2017 roku. Do tego czasu media mogą korzystać z budynku Sejmu i Senatu tak jak dotychczas.

@poselczerwinski Budowa Instalacji Granulacji Mechanicznej Nawozów - historyczne wydarzenie dla tarnowskich Zakładów 12 godzin temu

@Grupa_Azoty 1/2 W samym Tarnowie #GrupaAzoty zamierza zrealizować inwestycje o wartości 1 mld zł @poselczerwinski 12 godzin temu

@Grupa_Azoty Minister Skarbu Państwa podkreślił dziś, że "#GrupaAzoty krok po kroku realizuje założony gigantyczny plan inwestycyjny" 12 godzin temu