+48 18 444 17 23 • Biuro Posła Andrzeja Czerwińskiego

Noworoczne życzenia PO: Nie oddamy PiS-owi Starego Sącza!

Prasa  MS 2012-01-16 19:53

Były słowa poparcia dla Jacka Lelka w wyborach burmistrza Starego Sącza i ostrzeżenia przed dworem. Mówiono o rozliczaniu i postawiono nowe cele: uzyskanie 45 procent poparcia oraz zdobycie czwartego mandatu poselskiego. Było o kryzysie i o tym, by w niego nie wierzyć. Było wreszcie dużo radości z bycia ekipą rządzącą i… ze śniegu. Wszystko podczas noworocznego spotkania Platformy Obywatelskiej w Nowym Sączu.

Spotkanie rozpoczęła kolęda, odśpiewana przez Mirosława Witkowskiego. Potem zagrała kapela ludowa i dopiero wtedy prowadzący zaprosił na scenę przewodniczących Platformy w Nowym Sączu Andrzeja Czerwińskiego oraz w Powiecie Nowosądeckim Jerzego Górkę. Zrobił to w oryginalny sposób, recytując wiersz, w którym m.in. zwrócił się do posła Czerwińskiego: „Nie są straszne mu reformy, jeśli bronić ma Platformy”.

Poseł podkreślił, że Platforma istnieje już dziesięć lat, a ważny jest nie tylko staż lecz droga, jaką przebyli. – Pierwszy raz w historii nowej Polski koalicja rządząca ponownie uzyskała zaufanie obywateli. A czas był bardzo trudny – powiedział Czerwiński i wymieniał: – Klęski żywiołowe, mieliśmy dwie powodzie i wielkie osuwiska, kryzys gospodarczy, ogólnoświatowe załamanie finansowe i niespotykana katastrofa, w której śmierć poniosła polska elita polityczna. Wszystko w tym krótkim czasie.

Po poparcie 45 procent i czwarty mandat

Wyliczał liczne wybory, które w tym czasie się odbyły: do Parlamentu Europejskiego, prezydenckie, samorządowe, do Sejmu i Senatu. A w tym czasie – podkreślał poseł – Platforma zwiększyła swoje poparcie uzyskiwane w głosowaniach z 12 procent w 2001 roku do 43 proc. w roku 2011. – W przełożeniu na lokalne wyniki sądecko-gorlicko-limanowskie to nasze poparcie 10 lat temu wyniosło 19 procent, było wyższe niż średnia w kraju. Założyliśmy sobie cel: uzyskać poparcie 30 procent, a zakończyliśmy 2011 r. na wyższym niż 30 procent – stwierdził lider nowosądeckiej Platformy. I podgrzewał poprzeczkę: teraz trzeba założyć uzyskanie poparcia nie 43, a 45 procent. – To ciężar nie taki trudny przy tak wielu zaangażowanych ludziach. Zwracam uwagę na optymizm, zaangażowanie i że do życia można podchodzić z radością. Żeby nam tego nie zabrakło przez następne 10 lat – zakończył.

Wywołany na scenę Witold Latusek, członek Zarządu Województwa Małopolskiego, zamiast przyjmowania wskaźników procentowych woli planowanie. – Trzeba podsumować, co było, poprawić i przyjąć taki plan, żeby wygrać. Zabrakło nam czwartego mandatu poselskiego, powinniśmy to przeanalizować i rozliczyć, żeby mieć plan i wygrać w przyszłych latach, i wybory parlamentarne, i samorządowe – nawoływał. Zapewniał też przy okazji, że samorząd województwa stara się rozwiązać problem w sądeckim PKS.

– Od dziewięciu lat jeżdżę prawie codziennie do Krakowa i taka refleksja mnie naszła: w tym trudnym terenie jesteśmy ekipą rządzącą. To my wyznaczamy kierunki rozwoju Małopolski i Sądecczyzny! –podsumował Leszek Zegzda, radny wojewódzki i szef Klubu Radnych PO w sejmiku Małopolski. Dodał, że współpracują ze starostą i samorządami i są tego efekty: przez dwie kadencji on był jednym politykiem PO z Sądecczyzny w sejmiku, teraz jest ich dwóch. – Podwoiliśmy naszą siłę oddziaływania w sejmiku, co widać. Udaje nam się w pełnej zgodzie działać na rzecz naszych małych ojczyzn. Przy rządzeniu jest taka tendencja, by tworzyć sobie dwór. Jeśli uda nam się przed tym obronić, będziemy myśleli o dobru wspólnym, to jestem spokojny o przyszłość naszej formacji – chwalił i ostrzegał.

Reśko: Nie uwierzcie w kryzys!

Europoseł Bogusław Sonik jest weteranem sądeckich spotkań noworocznych PO: był na wszystkich dziesięciu. – Z wielką radością przyjeżdżam na ziemię sądecką. Przez te lata obserwuję rozwój i upór w dążeniu do tego, żeby wszystkim żyło się lepiej mimo kryzysów, które nadchodzą – stwierdził. Mówił o tym, że mimo zakończonej prezydencji Polska nadal będzie mieć silną pozycję w UE. O budowie budżetu unijnego i nowej perspektywie finansowej na lata 2014 – 2020. Podkreślał, że budżet nastawiony na fundusze strukturalne to budżet rozwoju. I o potrzebie wartości. – Na Sądecczyźnie żyło się trudno, góry wymagają większego wysiłku, upartości, poświęcenia. Dziś te wartości są bardzo ważne, jak patrzymy na kraje południowe, życie ponad stan i wiarę w wirtualny pieniądz – mówił Sonik. I zachwalał: – Solidarność przyjaciół i rodziny, te więzi, które potrafią wytrzymać trudności, jakie przyjdą.

Sonik podkreślał, że politycy zostali wybrani, by przeprowadzić obywateli przez ten kryzys, żeby ich dotknął jak najmniej. – Pierwszy raz UE stanęła przed groźbą, że następny krok jest krokiem w nieznane. To nas uczy pokory, że nic nie jest dane raz na zawsze – ostrzegł.

Obecny na nowosądeckim spotkaniu marszałek Małopolski Marek Sowa nawoływał, by wziąć przykład z tych firm, które potrafią skorzystać z kryzysu i się rozwijają. – Nie narzekać, tylko wykorzystać kryzys, by zrobić krok do przodu – nawoływał.

Nic dziwnego, że po tylu mowach dotyczących kryzysu – od Czerwińskiego począwszy, a na Sowie kończąc – Dariusz Reśko, wywołany na scenę burmistrz Krynicy-Zdrój i doktor nauk ekonomicznych, prosił o jedno: – Proszę nie uwierzyć, że mamy kryzys! On często występuje głównie w ludzkich głowach. A my róbmy swoje! Jak będzie taka współpraca, jak teraz, to wszystko przezwyciężymy.

Bitwa o Stary Sącz

Witold Kochan, były poseł i dziś burmistrz Gorlic namawiał też do współpracy. – Na ziemiach sądeckiej i gorlickiej jest wiele indywidualności, które nie zawsze są skore ze sobą współpracować. A idą takie czasy, że współpraca nabiera szczególnego znaczenia – mówił i dziękował Czerwińskiemu za to, że w 2007 r. podczas Łemkowskiej Watry w Zdyni zaproponował mu start do Sejmu z listy PO. – To była dobra decyzja i bardzo się z niej cieszę – dodał.

– Ja wam i sobie życzę, żebym od następnej kadencji nie musiał w końcu mówić o drogach, z Nowego Sącza, do Nowego Sącza i wokół Nowego Sącza – zaczął Jan Golonka, starosta nowosądecki, wywołując falę śmiechu i salw. Tym większą, że w odpowiedzi poseł Czerwiński dowcipnie skwitował: – No to chyba będzie trzeba starostę gdzieś awansować…

Golonka jednak uspokajał, że w jego ocenie wszystko jest na dobrej drodze do zamknięcia tematu dróg. Dzięki udanej współpracy m.in. z wójt Podegrodzia Małgorzatą Gromalą i samorządem Małopolski, który – jak zaznaczył starosta – stara się rozwiązać nie tylko problem obwodnicy Nowego Sącza, ale też połączenia z Brzeskiem trasą S75, zmodernizować drogę nr 28 przez Limanową i Wadowice do Krakowa, a także usprawnić połączenia kolejowe. – Życzę, by wzmacniano samorządy. Żeby Zarząd Województwa był rządem regionalnym i żebyśmy nie musieli dodatkowo dodatkowo jeździć po decyzje do Warszawy – mówił i na koniec tłumaczył, że niesprawiedliwie się ostatnio lamentuje nad samorządami, że są złe bo oszczędzają na szkołach: – Złe czasy, mamy o 400 uczniów mniej, to tak, jakby istniała jedna szkoła z pełnym gronem pedagogicznym, wyposażona, ogrzewana, a nie było w niej ani jednego ucznia.

W tym duchu radości przemawiał też poseł Marian Cycoń. Mówił tylko o tym, z czego się cieszy: – Że w tym roku skończona będzie kanalizacja czterech gmin, to duży projekt za 250 milionów złotych, a już szykowany będzie następny master plan dużej inwestycji kanalizacyjnej. Są spore środki na program ochrony górnej Wisły. Jestem zobowiązany za wpisanie do Strategii Małopolski lotniska pod Nowym Sączem, a teraz walczymy, by udało się je włączyć do programu u minister rozwoju Elżbiety Bieńkowskiej. Jak się uda, to będzie szczęście. Na Sejmowej Komisji

Kontroli Państwowej poruszyłem problem partnerstwa publiczno-prywatnego, to dla dobra inwestycji. No i z o budowę słynnego mostu między Piwniczną a Mniszkiem.

Przemawiający po nim Marek Sowa zaznaczył, że mimo wielu dokonać PO nie może spocząć na laurach. – Stale podlegamy sprawdzianom, a najbliższy jest za tydzień w Starym Sączu – powiedział, nawiązując do wyborów burmistrza, które odbędą się 22 stycznia. Kandydatów jest dwóch: Jacek Lelek startuje z poparciem posła PO Mariana Cyconia, a Edward Ciągło wspierany jest przez PiS. – Warto poprzeć Jacka Lelka i przeciwstawić się kandydatowi PiS. Znam obu, szkoda Starego Sącza oddać w ręce PiS-owi. Mam nadzieję, że uda się wygrać i kontynuować rozwój gminy – zachęcał Sowa.

Licytacja na ministrów


Politycy Platformy cieszyli się przekomarzali się też, która miejscowość ma największe „chody” w rządzie.

Marian Cycoń, były burmistrz Starego Sącza, wprowadził też ciekawy spór: – Cieszę się, że z Małopolski mamy aż trzech ministrów konstytucyjnych: skarbu, sprawiedliwości i polityki społecznej. I bardzo bliskiego nam, pochodzącego ze Starego Sącza, wiceministra!

To ostatnie zdanie wzbudziło zdziwienie Czerwińskiego, który z tyłu, z niedowierzaniem się śmiał.

– Tak, tak to jest pośle Czerwiński – zapewniał też ze śmiechem Cycoń. – To ważne dla nas przełożenie. Był sporo lat w Ameryce, dlatego się go nie zna – dodał.

Chwilę później Reśko zaczynał przemowę od przypomnienia, że Krynica miała swego wiceministra w ostatnim rządzie. – Ministra jeszcze nie było… – kontynuował burmistrz.

Poseł Cycoń ze śmiechem z boku dorzucił: – Jak nie, wy już mieliście: Zbigniewa Ziobrę!

–… ale był wiceminister gospodarki – kontynuował nie zrażony docinkami Reśko, choć i jego wiceminister budził wśród liderów PO wątpliwości. – Kto? – dopytywał nieco ironicznie.

W górach śnieg ma swoją wartość

Większość mówców podczas noworocznego spotkania nawiązywała do padającego od dwóch dni śniegu. Najpierw poseł Czerwiński tłumaczył nieobecność kolegów partyjnych spod Tatr. – Podhale jest odcięte – stwierdził.

– Co do śniegu, to fakt, że warunki drogowe trudne, ale my się cieszymy: akurat warszawskie ferie, gmina się bogaci – pochwalił za to pogodę Reśko, burmistrz Krynicy-Zdrój.

– Piękna pogoda, ja na śnieg narzekał nie będę. W górach śnieg ma swoją wartość!– zaczął marszałek Marek Sowa. – Oby tak dwa miesiące śnieg się utrzymał, to kondycja w turystyce się poprawi, a i nasza, bo częściej na narty wyskoczymy ­– życzył wszystkim.

Przemowy kończył kolejny wierszyk: „…bo wierzmy jeszcze w cuda, że się kryzys dobić uda…”

W tłumie gości była też wójt Podegrodzia Małgorzata Gromala i bliższy PiS-owi niż PO Leszek Skowron. Był też były poseł Tadeusz Patalita.

@poselczerwinski Budowa Instalacji Granulacji Mechanicznej Nawozów - historyczne wydarzenie dla tarnowskich Zakładów 12 godzin temu

@Grupa_Azoty 1/2 W samym Tarnowie #GrupaAzoty zamierza zrealizować inwestycje o wartości 1 mld zł @poselczerwinski 12 godzin temu

@Grupa_Azoty Minister Skarbu Państwa podkreślił dziś, że "#GrupaAzoty krok po kroku realizuje założony gigantyczny plan inwestycyjny" 12 godzin temu